Jak podróżować z psem?

Nie wiem jak Wy ale ja nie wyobrażam sobie wakacji bez moich zwierzaków. Co prawda zdarzyło mi się wyjechać bez nich, ale stanowczo wolę wspólny urlop. Nie tęsknimy, a przede wszystkim mamy dla nich dużo czasu, którego czasem brakuje w codziennym rozgardiaszu.

Zanim jednak oddamy się niekończącym się spacerom ku zachodzącemu słońcu, warto dobrze przygotować się do podróży - oto o czym musicie wiedzieć i o czym warto pamiętać gdy chcecie podróżować ze swoim pupilem.

Cztery łapy na czterech kołach

O ile nasz zwierzak toleruje i nie ma choroby lokomocyjnej, to podróż samochodem ze zwierzakiem jest jak sądzę najwygodniejsza, bo to my decydujemy kiedy zrobić przystanek i pozwolić pupilowi rozprostować łapy i zrobić siusiu. Musimy jednak pamiętać, żeby robić to bezpiecznie zarówno dla nas jak i dla czworonoga.

Polskie przepisy nie określają jak należy przewozić zwierzęta w samochodzie, jednak jeśli robimy to nieodpowiednio możemy otrzymać mandat 200 zł. Tylko od kontrolującego nas policjanta zależy jak oceni on poziom zachowanego bezpieczeństwa.

Warto zatem pamiętać o kilku podstawowych zasadach:

  • nie przewozimy psa lub kota „luzem” w samochodzie – w przypadku nawet małej kolizji pies może stać się ogromnym zagrożeniem dla nas, a my dla niego.

  • najbezpieczniejszą opcja to transportery umiejscowione na podłodze w przypadku małych i w bagażniku w przypadku psów dużych. Są również specjalne szelki mocowane do pasów na tylnej kanapie, można też wykorzystać torby, nosidła i przymocować je pasami do foteli.

  • nie łudźmy się, że w sytuacji zagrożenia utrzymamy pieska na swoich kolanach, a w naszych rękach będzie najbezpieczniejszy – nigdy nie przewozimy psów na swoich kolanach.

Wsiąść do pociągu byle jakiego...

Jeździłam z moimi psami pociągiem kilkukrotnie i mam same dobre wspomnienia. Nawet w trakcie trwającej ponad 14 godzin jazdy znad morza, wydłużonej z powodu kradzieży trakcji (sic!), psy pozostały niewzruszone – my byliśmy zestresowani, a one przespały całe zamieszanie.

Oczywiście nie polecam takich eksperymentów – drogę nad morze podzieliliśmy na dwie części, tak żeby w trakcie przesiadki mieć czas na załatwienie psich potrzeb. Generalnie PKP nie ma problemu z psami. Jeśli zwierzak mieści się w transporterze, może jechać za darmo, jeśli nie, to opłatą za niego to 15,20 zł w Intercity. Zgodnie z przepisami jeśli inni pasażerowie sobie psa nie życzą musimy zmienić miejsce i podobnie rzecz się ma z kagańcem, który lepiej mieć przy sobie. Nigdy nie wiadomo kogo spotkamy i jak na sytuację zareaguje nasz milusiński.

W chmurach

Do podróży samolotem ze zwierzakiem trzeba przygotować się nieco wcześniej. Linie lotnicze mają różne przepisy dotyczące ich przewozu, więc lepiej uniknąć niemiłych niespodzianek. Analizując przepisy można łatwo zauważyć prosta zależność – w tanich liniach zwierzaka nie przewieziemy w ogóle, w droższych już tak, choć niekiedy pod pewnymi warunkami. Małe pieski do 8 kg mogą lecieć razem z nami, większe tylko w łuku bagażowym. Oczywiście w każdym przypadku zwierzę musi być zamknięte w odpowiednim transporterze. Zdarzają się też linie lotnicze, które w każdy przypadek rozstrzygają indywidualnie.

Poza sprawdzeniem linii lotniczych nie można zapomnieć o przepisach jakie obowiązują w kraju do którego lecimy. W większości państw europejskich wystarczy paszport, jednak w wielu krajach należy mieć ze sobą dodatkowe świadectwa szczepień, a są i takie, nawet w Europie, które wymagają kilkutygodniowej kwarantanny przed przylotem. Do podróży samolotem warto zatem przygotować się wcześniej, żeby uniknąć przykrych niespodzianek.

Wiecie już wszystko i pozostało Wam tylko jedno – zdecydować gdzie chcecie jechać. U nas to najtrudniejsza sprawa :)

Zdjęcia: unsplash.com